Piękne starostwo, dziurawe drogi. Radny alarmuje o rosnącym zadłużeniu powiatu
Radny Piotr Koszyk krytykuje decyzję większości w Radzie Powiatu Gorlickiego, która umożliwia zaciągnięcie kolejnych kredytów. Jego zdaniem zadłużenie może wzrosnąć do 72 mln zł, głównie z powodu planowanej budowy nowego starostwa. Opozycja obawia się, że zabraknie pieniędzy na drogi, chodniki i inne inwestycje oczekiwane przez mieszkańców.
Czy powiat gorlicki stać dziś na inwestycję wartą nawet 40 milionów złotych? Takie pytanie stawia radny powiatowy Piotr Koszyk po decyzji radnych PiS o przyjęciu zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Zmiany te otwierają drogę do zaciągnięcia kolejnych 32 milionów złotych kredytu.
Według radnego po uruchomieniu planowanych zobowiązań zadłużenie powiatu może wzrosnąć nawet do 72 milionów złotych. Co budzi największe kontrowersje? Nie chodzi o budowę nowych dróg. Nie chodzi o chodniki, których od lat domagają się mieszkańcy. Nie chodzi też o wymianę drewnianych mostów czy inne inwestycje poprawiające bezpieczeństwo. Chodzi o budowę nowej siedziby starostwa.
„I nie, nie chodzi o wymianę drewnianych mostów, nie chodzi o nowe chodniki, nie chodzi o naprawę dróg ani o żadne inne inwestycje, o które od lat upominają się mieszkańcy” - podkreśla Piotr Koszyk.
Zarząd powiatu przekonuje, że część kosztów uda się pokryć ze sprzedaży obecnego budynku oraz z pozyskanych środków zewnętrznych. Problem w tym, że dziś są to jedynie plany i zapowiedzi. Kredyt natomiast będzie jak najbardziej realny. Tak samo jak jego spłata, która według obecnych założeń ma potrwać aż do 2044 roku.
„Pan starosta przekonuje, że część kosztów pokryje sprzedaż obecnego budynku starostwa, a ponadto uda się pozyskać środki z zewnątrz. Problem polega na tym, że dzisiaj są to tylko obietnice i zapowiedzi, a nie żadne gwarancje” - zauważa radny.
Piotr Koszyk podkreśla, że nie kwestionuje potrzeby modernizacji obecnej siedziby urzędu. Potrzebna jest winda, potrzebna jest lepsza dostępność dla mieszkańców. Jego zdaniem pytanie brzmi jednak inaczej: czy w czasach, gdy wiele lokalnych problemów pozostaje nierozwiązanych, powiat powinien zadłużać się na dziesięciolecia, by budować nową siedzibę administracji?
Radny zwraca uwagę, że kredyt będzie spłacany jeszcze długo po zakończeniu obecnej kadencji samorządu. To właśnie dlatego apeluje o ostrożność i dokładne przeanalizowanie wszystkich kosztów przedsięwzięcia.
„Nikt nie kwestionuje potrzeby modernizacji obecnego budynku starostwa. Potrzebna jest winda, potrzebna jest poprawa dostępności, ale czy stać nas na tak wysoki kredyt, który zadłuży powiat na wiele lat?” - pyta Piotr Koszyk.
Zdaniem radnego istnieje ryzyko, że mieszkańcy zapłacą za tę decyzję podwójnie. Najpierw w formie wieloletniego długu, a później poprzez odkładanie kolejnych potrzebnych inwestycji.
„Obawiam się jednego. Zostaniemy z pięknym starostwem, ale z wciąż dziurawymi drogami i niezrealizowanymi inwestycjami” - podsumowuje radny.
Komentarze