Trudny teren, quady i dziesiątki rannych. Duże manewry służb w Radocynie
Katastrofa samolotu, dziesiątki poszkodowanych i trudny, leśny teren. W Radocynie służby z Polski i Słowacji przećwiczyły akcję ratunkową, która miała przypominać prawdziwe działania po dużym wypadku lotniczym.
Scenariusz wyglądał jak prawdziwa akcja ratunkowa po katastrofie lotniczej. W trudno dostępnym terenie Beskidu Niskiego służby z Polski i Słowacji szukały poszkodowanych, udzielały im pomocy i organizowały ewakuację. Tak wyglądały międzynarodowe ćwiczenia SAREX 2026 w Radocynie.
W role poszkodowanych wcieliło się 41 pozorantów rozmieszczonych po obu stronach granicy. Ratownicy musieli działać w warunkach, które miały możliwie wiernie odtworzyć realne zagrożenie.
Dużym utrudnieniem były leśne drogi i trudny dojazd. W działaniach wykorzystywano quady oraz pojazdy terenowe. Ćwiczono cały przebieg akcji – od uruchomienia alarmu, przez odnalezienie i ratowanie poszkodowanych, aż po ich przekazanie do szpitala w Gorlicach.
Sztab działał w Radocynie
Terenowy sztab kryzysowy został zlokalizowany w Radocynie. W działaniach uczestniczyła również wójt gminy Sękowa Małgorzata Małuch, będąca członkiem Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.
Ćwiczenia miały sprawdzić, jak w praktyce wygląda współpraca służb z Polski i Słowacji w sytuacji dużego zagrożenia i konieczności prowadzenia akcji w wymagającym terenie.
Po ćwiczeniach czas na piknik
19 września w godzinach od 11 do 17 w Sękowej zaplanowano piknik podsumowujący Akademię Ratowniczą SAREX 2026. Będzie to okazja do spotkania z uczestnikami ćwiczeń.
Komentarze