„Mecz momentów” w Sosnowcu. Sandecja wygrywa po dublecie Filipa Piszczka
Po długiej przerwie Sandecja wróciła na boisko i pokonała Zagłębie Sosnowiec 2:1, a kluczowe gole zdobył Filip Piszczek. Spotkanie było pełne zwrotów akcji i emocjonujących momentów, a trener Smalec przyznał, że mecz wymagał od zespołu maksymalnej koncentracji.
Po wznowieniu ligowych rozgrywek Sandecja wróciła na zwycięską ścieżkę, pokonując w zaległym meczu Zagłębie Sosnowiec 2:1 dzięki dubletowi Filipa Piszczka. Spotkanie było pełne zwrotów akcji i emocji od pierwszych minut.
Już w czwartej minucie Daniel Pietraszkiewicz miał świetną okazję, ale golkiper Zagłębia, Kacper Siuta, zdołał zablokować jego strzał. Chwilę później Bartosz Sopczyński wykorzystał błąd naszej defensywy i Zagłębie objęło prowadzenie. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem walki w środku pola, a groźne sytuacje stwarzał m.in. Adrian Danek oraz Aleksander Wołczek, jednak bez skutku. W 36. minucie Filip Piszczek wyrównał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i od tego momentu „Biało-Czarni” zaczęli przejmować inicjatywę.
Po przerwie pierwsze szanse miała Sandecja, a w 48. minucie Piszczek ponownie pokonał bramkarza Zagłębia, wykorzystując nieporozumienie obrońcy i golkipera rywali. Zagłębie próbowało odpowiedzieć, m.in. Marcel Predenkiewicz miał okazję na gola z jedenastego metra, ale fatalnie spudłował. Kolejne akcje gospodarzy były groźne, lecz Mateusz Jeleń i defensywa „Sączersów” skutecznie neutralizowali zagrożenie.
Końcówka meczu była pełna napięcia i walki, obie drużyny wymieniały ciosy, lecz wynik już się nie zmienił. Trener Sandecji Rafał Smalec przyznał, że spotkanie było trudne i pełne momentów, które decydowały o przebiegu gry, a emocje po meczu jeszcze długo będą mu towarzyszyć.
Komentarze